Jak wyrywać studentki?

Wprawdzie jakiś czas temu nauczyliśmy was jak wyrywać laski, ale w listach piszecie, że dalej wam to nie wychodzi (z pustego i Salomon nie naleje). Kolejna notka jest o studentkach, bo studentki to zupełnie inna liga. Tutaj liczy się przede wszystkim umiejętne dobrana metoda, bowiem w zależności od wybranego kierunku każda z nich jest trochę inna.

chwytliwy obrazek na zachętę

Zaczniemy od własnego ogródka, czyli studentek prawa. Pamiętacie gdy w jednej z katechez przestrzegaliśmy was, że każda kobieta jest piękniejsza po alkoholu? Na waszych oczach rozgrywa się historia, dowiadujecie się czemu studenci prawa tak dużo piją. Ale one akurat będą dużo zarabiać, więc nie mają się czy martwić. Studentka prawa czuje się wyobcowana w towarzystwie trzeźwego mężczyzny, nie wie czego się po nim spodziewać i przeraża ją fakt, że jest prawdopodobnie w jedynej grupie kobiet na świecie, która upija facetów, a nie odwrotnie.

Oczywiście w tej grupie są też wyjątki, na przykład wszystkie nasze kochane koleżanki! No co się tak dziwicie? Przecież musieliśmy to napisać.

W Stanach Zjednoczonych studentki prawa też piękne nie są

Jeśli chodzi o studentki lingwistyki (Matko Boska, co się wyrabia w instytucie romanistyki!) ważne jest żeby nie szpanować przy nich językiem obcym. Prawdopodobnie zna go lepiej od ciebie, a jeśli nie, to jeszcze gorzej, bo będziesz jej odrabiać wszystkie prace domowe, pisać referaty, a w dniu egzaminu przebrany za wyjątkowo paskudną kobietę chodzić odpowiadać w jej imieniu. Możesz za to udawać, że jesteś właścicielem prestiżowej szkoły języków obcych, zapraszaj swoją wybrankę na długie spacery w okolicy szkoły, wieczorne, tak żeby na tablicy dokleić swoje nazwisko. Przebąknij nieco o wysokich zarobkach, atrakcyjnych godzinach pracy i jest twoja.

Ze studentkami medycyny trzeba krótko. One i tak nie mają zbyt wiele czasu ponieważ muszą się uczyć, dlatego w tym przypadku ceni się: a) konkret, b) fachowe słownictwo. Coś w stylu:

Czy chcesz zobaczyć mój penis?

Krócej i konkretniej jest tylko ze studentkami europeistyki. “A po moich studiach są jakieś perspektywy!”. I jest twoja! Z kolei w przypadku studentek stosunków międzynarodowych powyższy tekst nie działa, ale jeszcze gorszy jest “a więc stosunki, hehe?”. Po czymś takim nie dość, że nie wyrwiesz, to jeszcze zaatakuje cię klątwa, którą w Jak Żyć nazywamy Przekleństwem Fotygi i nie zamoczysz przez najbliższe 10 lat.

Ze studentkami filozofii to jest trochę tak, że jest to co do zasady wymagający kierunek i biorą tam głównie dziwnych facetów. Ale kiedy już raz na ruski miesiąc trafi się tam jakaś panienka – pamiętając o tym, że kobiety są mniej inteligentne od mężczyzn – musisz doprowadzić do jakiejś filozoficznej dysputy (ale coś łatwego, żeby jej się procesory nie poprzegrzewały), np.: “gdybyś była dziewczyną to wolałabyś być ładna czy mądra?”. Choć to akurat nie jest najlepsze pytanie bo po półgodzinnej rozkminie otrzymasz odpowiedź “ej, przecież ja jestem dziewczyną!” czy  coś w tym stylu.

Zajebiście dobrze podrywa się studentki psychologii. Ich nieświadoma potrzeba niesienia pomocy ludziom może zostać dobrze spożytkowana, jeśli tylko zachęcisz ją do siebie wzruszającą opowieścią z dzieciństwa. Najlepiej coś oczywistego, żeby mogło jej się wydawać, że poznała cię na wylot.

A u nas na podwórku większą ujmą niż “Ale z ciebie Madeleine” było tylko “Ale z ciebie Pepito”.

BTW, Pepito i Madeleine 20 lat później

Jeśli chodzi o studentki kierunków ścisłych, czyli takie z Politechniki, to ich się co do zasady nie podrywa. Powodów jest kilka – nie podrywasz też kosmitów, bo nie istnieją. A nawet jeśli istnieją, to tak naprawdę nie wiesz co mają w miejscu narządów rozrodczych. Poza tym i tak zdecydowana większość studentek z politechniki w okresie (niefortunnie dobrane słowo) pomiędzy inżynierką a magistrem decyduje się na operację.

Zupełnie odwrotnie jest ze studentkami historii sztuki. Tutaj każda jest stuprocentową kobietą, ale nie każda taką była. Żeby wyrwać studentkę sztuki musisz być indywidualistą, a najlepiej pedałem. Nie wierzymy, by którykolwiek z naszych czytelników ochoczo zwiedzał każdego ranka muzea, teatry i filharmonie. Jeśli mimo wszystko pasujesz do tego opisu, nie chcemy być był naszym czytelnikiem. Ideałem takiej studentki jest połączenie Paolo Coelho z Almodovarem.

"Książki Coelho są takie mądre"

Zupełnie inaczej jest w przypadku studentek SGH. To są jednak szczwane sztuki i ich się nie wyrywa, im się oferuje sponsoring. Miejskie legendy mówią, że jak na przedsiębiorcze kobiety przystało, nie korzystają z Grona czy Facebooka, tylko dodają się do znajomych na Odlotach.

Najgorzej jest ze studentkami dziennikarstwa, ponieważ od pierwszych minut na wydziale wpaja im się, że mają być wygadane. Dlatego też nie mając bladego pojęcia o filmie, książce, polityce czy modzie powtarzają zasłyszane gdzieniegdzie opinie, zgodnie z którymi wynika, że np. Heroes to świetny serial (a wszyscy dobrze wiemy, że to taki serial s-f jak biografia Józefa Fritzla w ramach programu Superniania). Studentki dziennikarstwa są niebezpieczne, bo lubią być kontrowersyjne, dlatego lepiej trzymać się od nich z daleka (siostra jednego z naszych kolegów studiuje dziennikarstwo i zapłacił nam żebyśmy to napisali).

Do studentek architektury nie mówimy “ale masz fajną tubę”, ani tym bardziej “ale ja mam większą”. Za to w modzie jest “chętnie posadzę drzewka w twoim ogrodzie”. Jeśli chodzi o studentki teologii to w przypadku niektórych rumienią się nawet studentki z odlotów, a w przypadku innych [*] nic już nie zdziałacie [*], poza tym po naszym wykładzie na KULu żadna już nie łapie się na numer z niepokalanym poczęciem.

Wpisaliśmy w googlach "gorące studentki", wyskoczyło coś takiego... To chyba jedna z tych grafik, że bez okularów 3D ani rusz.

Katecheza #215: Zapamiętaj nasze porady na całe swoje dorosłe życie, bo wyrywanie panienek, które skończyły studia to już – spójrzmy prawdzie w oczy – nekrofilia.

32 odpowiedzi na „Jak wyrywać studentki?

  1. Może to i zabawne, ale sieje propagandę jaką tresują moherowe berety, czyli odczuwalny jest tu pewien stereotyp. Ja też się nim posłużę i dodam, iż tą notkę zapewne napisał jakiś zdesperowany informatyk, który stylem dorównuje panom z dworca.

  2. a czemu nie ma nic o studentkach administracji? To za nimi głowa się obraca na wydziale;)

    Studentki bibliotekoznawstwa? One się prawdopodobnie cieszą że ktoś z nimi rozmawia. Przynajmniej do momentu póki nie chcą z kogoś zrobić nieoczytanego debila ;)

  3. dobrze KOLEGO, że dodałeś zdanie o wyjątkach wśród grupy studentek prawa.. bo inaczej marny los by Cię dzisiaj czekał :P

  4. student prawa :
    Studentki bibliotekoznawstwa? One się prawdopodobnie cieszą że ktoś z nimi rozmawia. Przynajmniej do momentu póki nie chcą z kogoś zrobić nieoczytanego debila ;)

    Nie znasz się, na UW tyle pięknych bibliotekarek jest!

  5. “Ze studentkami filozofii to jest trochę tak, że jest to co do zasady wymagający kierunek i biorą tam głównie dziwnych facetów. Ale kiedy już raz na ruski miesiąc trafi się tam jakaś panienka…”

    z całym szacunkiem, ale na filozofii są niemal same dziewczyny. a przynajmniej jest ich znacznie więcej niż facetów (jak na większości humanistycznych studiów)

  6. uwielbaiłam was do czasu. nie no nadal jesteście boscy ale z tymi studentkami politechniki to wypraszam sobie.. ja już nią jestem i wcale nie uważam się za jakiegoś babochłopa wprost przeciwnie a operacja zmiany płci w ogole nie wchodzi w grę zważając na moje pewne krągłości mieli by za dużo do wycinania .. po za tym kocham być kobietą a kobieta na politechnice ma bardzo dobrze mężczyźni są na zawołanie nawet się za bardzo wysilać nie trzeba i zawsze jest z kim wódkę wypić .. choć niestety teraz na moim kierunku przynajmniej pojawia się coraz więcej kobiet jestem przerażona bo konkurencja jest znaczy musze się dzielić moimi kolegami ;) a na kierunek taki poszłam bo mnie poprostu to interesuje nie będe uczyć rozwydrzałe dzieci polskiego czy angielskiego nie będe uprawiać ztosunków i tłumaczyć dla jakiegoś debila co inny powiedział nie będe leczyć i patrzyć jak ktoś umiera znowu nie będe bronić człowieka który jest winny itd itd.. ja poprostu wolę zrobić projekt nadzorować budowę i opierdalać robotników i być odpowiedzialna za to..a to znaczy że jestem chłopakiem ? myśle że nie każda dziewczyna musi być rozwydrzoną pindą która chodzi i krzyczy że jej się paznokiec złamał albo że musi iść się uczyć albo zrobić zakupy .

  7. nie wspomnieliscie o kampusie ochota!!
    jak wyrwac dziewczyne z wydzialu fizyki, matematyki badz chemii?
    o biologie nawet nie pytam bo tam sa ladne ….

  8. Studentki biotechnolgii chyba zaliczają się do kierunków ścisłych na Politechnice, tak więc moja droga studentko – nie istniejemy :) łączę się w bólu ;p

  9. studiuje prawo na III roku i dziewczyny (w tym JA oczywiscie…;) ) nie są takie złe ;) Serio ! A na I roku jakie sztuki były ! A jaka rewia mody ! Zapraszam na UŚ aby się przekonać ;)

  10. Najlepsze do ruchania są laski z zarządzania!
    To jest jedyna rzecz, której się nauczyłem na studiach ;D

  11. właśnie a co z dziewczynami na AWF? konkretnie co z dziewczyanami na wychowaniu fiz, turystyce i rekreacji chociaż (TiR to nie jest AWF), fizjoterapii?!

  12. No właśnie, co byście napisali o studentkach animacji kultury, teatr , aktorstwo :)
    Jestem ciekawa

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s