Kiedy geje domagają się prawa do małżeństwa my wiemy, że w grę wchodzi gruby hajs, żydowskie lobby, zachodnie prowokacje, ale na pewno nie ruchańsko w dupkę i wielka miłość. Nasi kochani, sprawa jest prosta, żaden normalny facet z własnej woli się nie ożeni. No, przynajmniej nie wtedy, kiedy jest piękny i młody (o nas mowa).
Już tłumaczymy na czym polega problem – otóż w naszym wspaniałym społeczeństwie przyjęta została pewna norma – jeśli kobieta nie znajdzie sobie męża w góra rok po studiach to jest starą panną, skończy z kotem, pajęczynami (prosimy się tu nie doszukiwać żadnych podtekstów) i w kawalerce na Pradze. Dlatego właśnie najlepiej wyrywać laski z ostatniego roku studiów – są zdesperowane. Wystarczy pomachać przed oczami czymś, co przypomina pierścionek zaręczynowy i absolutnie każda zechce się ustatkować. Co taka ma zrobić? Większość koleżanek już co najmniej zaręczona i nawet w serialach TVNu nabijają się z niezamężnych trzydziestek. Kobieta, która nie wyjdzie za mąż przed trzydziestką jest życiową przegraną.
Zupełnie inaczej z facetami. Taki oto człowiek, który w wieku 25, 23 – o zgrozo – 21 lat staje na ślubnym kobiercu jest wizerunkowym luzerem. Oczywiście wszyscy gratulują, “stary świetna dupa”, “ale cycki”, “bądźcie razem szczęśliwi” (to mówią geje), ale bądźmy ze sobą szczerzy – ten człowiek zniszczył sobie właśnie życie. Przy okazji łamiąc jedną z najważniejszych zasad Jak Żyć – nie bierz za żonę kobiety, która urodziła się przed dwoma pierwszymi Mundialami jakie pamiętasz (a tego typu pamięć wykształca się w wieku około 4 lat).
Choć tabloidy i opinia publiczna wydaje się być oburzone, my stawiamy sprawę jasno.
(co Ameryka to jednak Ameryka)
Instytucja małżeństwa swoje początki czerpie z czasów, gdy mężczyźni wyruszali na polowanie, a ktoś musiał później złowioną zwierzynę ugotować. W chwili obecnej, w dobie Da Grasso, KFC, kebabów i rozsianych po całym mieście restauracji powoli zaczyna ona tracić na znaczeniu.
Czemu zatem mężczyźni się żenią? Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta – celem każdemu faceta zaraz po tym gdy zaspokoi swoje podstawowe potrzeby (hajs, dziwki, koks) jest spłodzenie potomstwa. Nie wypierajcie się tego, bo w głębi duszy każdy marzy o słodkim, malutkim chłopcu/dziewczynce (doczytajcie zanim zadzwonicie na policję) biegających w tych malutkich, śliczniutkich replikach koszulek Interu Mediolan (Kuba) czy Realu Madryt (Kazik) (żeby nie było, obaj jesteśmy im wierni od dobrych 15 lat!). Mężczyzna po spłodzeniu potomka nie żeni się z kobietą by zapewnić mu ciepło domowego ogniska i solidne wychowanie (kto to w ogóle wymyślił). Robi to z obawy, że do matki przypałęta się jakaś lubująca w małżeństwach ciota, a następnie twoje dziecko będzie do niego mówić “tato”! Z utęsknieniem wypatrujemy popularyzacji instytucji matek zastępczych!
Poza tym brak matki, ale fakt posiadania dziecka jest tak oczywistym motywem na podryw, że nawet nie będziemy się babrać w tak oczywistych poradach. A jeśli jesteś bezpłodny to nawet lepiej, bo możesz adoptować murzynka i wszystkie czytelniczki Pudelka będą Twoje (wszyscy się wypierają, ale tak naprawdę czyta go 90% internetu, nawet my czytamy pudelka i dostajemy od nich newsletter na firmową skrzynkę). Wracając do ślubów…
A wesele? My nie potrzebujemy wielu mocnych powodów aby się dobrze napić. Ale rozumiemy czemu niektórzy piją na weselach – raz, że właśnie wpierdolili się w niezłe maliny, a na dodatek stracili połowę swojego majątku, przede wszystkim jednak impreza z alkoholem w gronie rodziny jest równie przyjemna co urodziny najlepszego kolegi bez alkoholu, narkotyków i dziwek. Kolejny powód by się nie żenić.
Ponieważ jesteśmy doświadczeni życiowo i obaj mamy na koncie już małżeństwa z kilkunastoletnim stażem (ale jesteśmy otwarci na propozycje, przysyłajcie fotki z numerami telefonów na maila), śmiało możemy powiedzieć, że nawet jeśli całość wydaje się sielanką, kobieta, którą poślubiłeś jest ładna, przynosi ci nago śniadanie do łóżka, spłodziła ci syna, który poprawnie wymawia słowo “Milito”, a wieczorami gra z tobą w PESa na konsoli, to sielanka się skończy. Kolokwialnie mówiąc: już za chwileczkę, już za momencik wszystko się spierdoli. Pewnego dnia żona stanie się brzydka (i tu w zasadzie nie ma już nic do dodania, ale skoro zaczęliśmy), pomimo tego, że jest brzydka – przynosi ci nago śniadanie do łóżka, syn zaczyna kibicować Barcelonie/Milanowi, a przy tym stwierdza, że chyba jest gejem (jakby to nie wynikało z poprzedniego!), czar pryska, a ty zostajesz uziemiony. Dzięki Ci Panie za instytucję rozwodów. Kościół manipuluje ludźmi, bo rozwody są tak dobre, że mogą pochodzić tylko z góry. I ilu morderstw można dzięki nim uniknąć.
Proszę bardzo – przekonujcie nas (żartujemy, i tak nie puszczamy komentarzy, które się z nami nie zgadzają) – który bohater literatury dobrze skończył dzięki małżeństwu? A nawet jeśli – czy warte było to tego całego zachodu przez pięć poprzednich tomów? Która z ważnych postaci historycznych skończyła dobrze dzięki małżeństwu? Nikt nie przeżył, więc chyba żadna!
Dawniej małżeństwa były symbolem statusu społecznego. “Przynieś mi osobowość, a nie wstyd” zwykł mawiać do kobiet pewien znany polski poeta z Ursynowa, w chwili obecnej jeśli chcesz być poważany na arenie publicznej powinieneś przytulić sobie jakąś modelkę. Warunki są tylko dwa: nie na dłużej niż trzy miesiące i byłoby miło, gdyby wcześniej miał ją jakiś znany piłkarz.
Katecheza #189: I tego wam życzymy!







Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Nie wiem czy wiecie, ale w krajach arabskich to potrafią się (pozornie) wpierdolić na minę wielokrotnie i sprawiają sobie co jakiś czas nowszy model, a stare, które przechodzą do dezabilu piorą gacie i wychowują dzieci. W ten sposób nie tracisz połowy majatku, tylko zyskujesz tanią siłę roboczą. Ale, żeby wpaść na coś takiego, to trzeba być wolnym duchem mieszkającym pod namiotem na pustyni w Jemenie, a nie w solidnej chałupie pośród kartoflisk Europy, czy pól kukurydzianych Ameryki.
tylko aby mieć takie luksusy jak panowie wykrzykujący “allahu akbar”, musi być ich stać na utrzymanie więcej niż jednej. Więc kolorowo to oni też nie mają
zajebiste :)
znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania :)
Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Ależ jakie duże pieniądze, wystarczy mieć normalne gospodarstwo rolne: parę wielbłądów, kawałek pustyni i już mamy darmowe pracownice do ich zgrzeblenia i oporządzania. I można popijać herbatkę – ulipek, a w przerwach śpiewać swoje “Lillahu akbaru”
Drogie jak żyć błagam o pomoc mam kolege 21 i juz planuje ślub!! próbowałem mu to wyperswadować ale jak dotąd bezskutecznie ;(. Proszę o pomoc,bo to kiedyś dobry chłopak był co robic?? Jak z tym żyć?? Ślub za pół roku.
to pojedz do takiego chociazby egipty i zobacz jak tam to wyglada od srodka. Nie ma tak kolorowo.
A najlepiej sprawe rozwiazywali wikingowie. Byli duzi, byli silni, kobiety mieli brzydkie to plyneli na morze. Wpadali, plądrowali, gwałcili, zabijali, gwalcili i cos o czym nie wspominalem gwalcili. Mieli hajs, mieli wyjebane i mieli potomstwo chuj wie gdzie :)
Tu(u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl).Z tymi Wikingami to był niezły patent, ale obecnie to już są tylko takie popłuczyny po Wikingach, które odbywają się za dyskoteką w rodzaju; jeden trzyma, drugi dyma.
z czego nie zawsze potrzebny jest ten od trzymania, dziewoje same sie prosza o hydraulikow ;)
Tu(u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl). Nie wiem jak ‘ta tera’ jest, ale za moich czasów to ten trzymający był jeszcze niezbędny.
Drogie Jak Żyć mam pytanie – otóż od jakichś 8-9 lat kibicuję i Realowi i Interowi. Dziwi to co poniektórych moich kumpli, bo jak to tak – kibicować dwóm klubom. Ponieważ piszecie że akurat i Realowi i Interowi kibicujecie, może Wy potraficie mi odpowiedzieć – można to czy nie można być fanem dwóch klubów?
Drogie Jak Żyć mam pytanie – otóż od jakichś 8-9 lat kibicuję i Realowi i Interowi. Dziwi to co poniektórych moich kumpli, bo jak to tak – kibicować dwóm klubom. Ponieważ piszecie że akurat i Realowi i Interowi kibicujecie, może Wy potraficie mi odpowiedzieć – można to czy nie można być fanem dwóch klubów?
W następnym finale LM spotka się Inter z Realem. Komu będziesz kibicował bardziej? Masz odpowiedź na swoje pytanie :)
(Oczywiście, że Inter)
no, proszę – notka dobrze napisana, w 100% szczera i jeszcze bardziej prawdziwa (zwłaszcza z tym ‘pewnym dniem’ – w sumie, to kobiety generalnie chyba już tak mają, że brzydnieją wraz z zamążpójściem bądź obciągnięciem pierwszego fiuta przed kamerą ‘niezależnej wytwórni’, so sad), może najwyżej jeden aspekt pominięty (czyt. wraz z tym ‘pewnym dniem’ mija stan chorobowy, powodujący że przez jedną babę wielu facetów w ciągu miesiąca potrafi złamać wszystkie punkty listy ‘rzeczy do NIGDY_NIE_ZROBIENIA po moim trupie’, a w zamian przychodzi uczucie ‘o kurwa, co ja najlepszego zrobiłem’ – uczucie trochę podobne do ‘o kurwa, gzie ja jestem’ o poranku, tylko bardziej chujowe, chociażby poprzez to, że to większa skala jest, a i nie wystarczy wtedy ‘upewni się, że masz koło siebie kogoś kto by ci polał’ – a także ogólny regretyzm ‘i po co to wszystko było’ – no, chyba że to zawarte jest w tych 5 tomach, to sorry sztywno, pretęsji niet), ponadto wreszcie użycie motywu “AN HERO”, i jeszcze bardziej wreszcie pojawienie się św. Mou (w zestawineiu z poprzednim, to wreszcie ‘ktoś nazwał rzeczy po imieniu’, zwłaszcza w tzw. ‘blogosferze’ (GHAAAY), silnie obsadzonym przez pedonów-fascynatów Far$elony, z redaktorami wybiórczej na czele), więc… takie szapoba, uczitsa barachło łordpresowe jak sie dobre notki pisze, salut!
ps. co to za cizia na ostatnim fociaku? albo chociaż skąd wzięta
ps2. i takie prywate sobie pozwole jeszcze – jakieś typy na fazę pucharową międzyplemiennego zjazdu trębaczy w murzynowie macie?
Obśmiałam się jak norka. Witamy w klubie cynika :D
Ale bzdury :D Jeden plus: uśmiałam się :) Poczucia humoru Ci nie brak :)
Super ;) ale zapomnieliście dodać, że mężczyźni brzydną tak samo jak kobiety z wiekiem ;)
kobietą jestem, a mogę się podpisać pod tym. jednak weźcie pod uwagę, że teraz coraz więcej jest babek, które nie mają ochoty się hajtać, chcą pobyć z facetem ‘for fun’, a ten tu nagle wyjeżdża z oświadczynami. osobiście nikt mnie jeszcze w życiu nie rzucił, zawsze tu ja muszę być tą wredną suczą, która bawi się facetami. i nie mówię tu o starych facetach, mam tu na myśli typków w wieku 20-26 lat, a nawet młodszych. no proszę ja Was. myślę, że artykuł jest nieco przeterminowany, nie pasuje do dzisiejszych trendów, to panowie teraz chcą się ustatkowywać, nie kobiety.
Wszystko ok, o dobry artykuł ale wal się od Milanu cioto.