Jeżeli koleżanka poprosi cię o pomoc w wyborze laptopa, a ty jesteś w tym dobry i spędzisz trzy noce przeglądając skąpca, ceneo, benchmarka, pclaba, notebookchecka, potem ruszysz w tournee po lokalnym Saturnie i Media Markcie, sprawdzisz rankingi procesorów i5, i7, w zaprzyjaźnionym laboratorium przetestujesz pamięć RAM, a na koniec wykorzystasz stare znajomości i umówisz się na obiad z prezesem Sony, który uczciwie i osobiście opowie ci o tym, że ich laptopy są najlepsze, ale i tak – przygotujesz koleżance sowitą listę rekomendowanych Soniaczy, Samsungów i Delli to (trzeba kończyć to zdanie, bo trochę już przeginamy) jak myślicie, którego laptopa wybierze koleżanka?
Odpowiedź jest niestety prosta i banalna – różowego.

Ponieważ piszecie, że jesteśmy coraz mniej zabawni, teraz będziemy wstawiać ten obrazek zawsze, gdy trzeba się śmiać.
Lata lecą, może i wciąż stajemy się piękniejsi, ale młodsi już na pewno nie będziemy. Pewnego dnia nas zabraknie, a sztuka pisania blogów zaniknie (jeśli uważasz, że już zanikła to niezawodny znak, że jesteś MUGOLEM). Dlatego też dziś nauczymy was jak odnieść sukces na arenie blogowania.
1. NIGDY, ALE TO NIGDY nie rób bloga w formie video.
Szczególnie kiedy cechuje cię, jak to my mówimy o niektórych dziewczynach (ale okazuje się, że nie tylko), “typowo radiowa uroda”.
Tym materiałem podeprzemy się jeszcze w notkach “dlaczego nie zagłosowalibyśmy na UPR, nawet gdybyście posypali nam członki solą”, “jak być Janem” albo jak namnoży się jeszcze więcej cyganów.
2. Zarabiaj
Historia o laptopach, choć prawdziwa, to przede wszystkim promocja. My w ten sposób zarabiamy. Od kiedy uznaliśmy, że na chałtury jesteśmy już trochę za starzy i nie nawiedzamy imprez hurtowo z własnym zespołem tanecznym, product placement stanowi 90% naszego przychodu z prowadzenia tego bloga. Zapłacili nam m.in. Coca Cola, Sony i producenci serialu Pierwsza Miłość.
4. Zgodnie ze swoimi przekonaniami
Ważne jest jednak to, by w dobie komercjalizacji blogosfery ufać swojemu instynktowi. Jeśli na blogu decydujesz się na plasowanie – nie ma problemu. Ale reklamuj tylko to, co naprawdę uważasz za dobre. W ten sposób łączysz przyjemne z pożytecznym, jesteś bogaty i nie musisz się upadlać. Dla niepoznaki pisz bloga w amerykańskim serwisie, którego serwery postawione są gdzieś w Nigerii. Dzięki temu świadkowie jehowy nie dobiorą ci się do dupy i nikt nie będzie miał za złe, że nawoływałeś do mordowania elit (BA DUM TSS) politycznych kraju.
5. Wywalaj negatywne komentarze
To twój blog, ty decydujesz co ma się na nim znaleźć. Nic nam nie sprawia takiej przyjemności jak kasowanie komentarza, który +/- zajmuje 10 stron w Wordzie, a pod spodem autor załączył bibliografię. Przecież my tu jesteśmy po to, by raczyć was naszymi mądrościami. Jakbyśmy sobie chcieli z kimś podyskutować to byśmy wydzwaniali do obcych ludzi na Skypie.
Dla niepoznaki raz w miesiącu można puścić jakiś negatywny komentarz, wtedy naiwni czytelnicy uwierzą w wolność słowa i dystans autorów do samych siebie.
7. Wywalaj pozytywne komentarze
Jak są za długie i nie chce nam się czytać to takie też wywalamy, ale rzadziej.
8. Notki powinny być długie
Wtedy czytelnikom wydaje się, że jesteś mądrzejszy niż faktycznie jesteś i że masz wiele do powiedzenia. Jeśli już autentycznie nie masz pojęcia co napisać i nawet woda niezbyt dobrze się leje, napisz notkę w punktach i gub co drugi.
10. Cycki
Punktem przyciągającym największą uwagę są cycki. Faceci kochają cycki, ale nie odpuszczą im również kobiety, które w ten sposób sprawdzają czy wszystko z nimi w porządku, jakie cycki podobają się facetom, albo po prostu uwielbiają gapić się na cycki i choć jest to nieco niepokojące, może doprowadzić do wielu cudownych sytuacji, jeśli tylko twoja dziewczyna ma ładne koleżanki.

To, ze jestesmy w trzydziestce najchetniej czytanych polskich blogow zawdzieczamy takze naszym (hoho, nie takim małym!) kolegom!
11. Nie publikuj wszystkiego co napiszesz
Niestety, choć jesteśmy znakomici, nie publikujemy naszych notek, gdy nie jesteśmy pewni, że są doskonałe. Czasem wracamy do nich po fakcie, czasem czekamy aż zdobędziemy dostateczną wiedzę w danym temacie. Od 2008 na panelu leży “jak odpędzić się od napalonych lasek”, a my nadal nie wiemy. Ale nawet my uczymy się każdego dnia, zostańcie z nami.
Jeśli z danego tematu nie da się już nic ugrać, a sam jest dosyć krótki, warto wykorzystać punchline w innej notce. Ważne jest jednak, by pasowało tematycznie, bo przecież
“No już niech pani nie będzie taka dziewica!”
Rozmowę telefoniczną z dziwką można zacząć na 1500 sposobów, ale ten jest chyba najgorszy.
wstawione nagle do tej notki jest totalnie z dupy.

Czasem nieudaną notkę trzeba przerwać naprawdę mocnym akcentem tak, by w przyszłości się nie pomylić i nie opublikować jej w eterze.
14. Warsztat językowy
Jeśli chcesz pisać dobre notki, artykuły, eseje – koniecznie idź na dziennikarstwo.
Nie mówimy, że wszyscy, ale większość studentów dziennikarstwa jakich znamy, choć niektórzy są już na piątym roku, swój ostatni artykuł pisało na maturze z języka polskiego. To rozczulające.
Innymi słowy potwierdza się teza, że wykształcenie jest gówno warte.
15. Pij dużo i zdrowo
Jakkolwiek staramy się walczyć z naszym imagem osób spożywających alkohol w nadmiernych ilościach (niestety – lata już nie te), nadal jesteśmy zdania, że wszystkie nasze najlepsze notki powstały PO alkoholu. Ważne jest jednak, by pić przed pisaniem tylko do momentu, kiedy jeszcze widzimy klawiaturę.
Generalnie sytuacja, gdy pod koniec imprezy padają słowa “O, piszemy notkę!” jeszcze nigdy nie opuściła regionów szkicu. A nie mamy słabych głów.
Jesteśmy bohaterami.
Utrzymujemy polską gospodarkę.
Katecheza #567: Notkę najlepiej kończyć nagle, co pozostawia niedosyt. Warto się upierać, że to zamierzone, a nie że po prostu dalej ci się nie chce.


