Kryzys

Europejska gospodarka jest na skraju załamania, ale prawdziwy kryzys, kryzys niesamowitości, rozgrywa się w Warszawie. Z sentymentem spoglądamy wstecz i pytamy: Panie Premierze, jak żyć?

2008: 16.00 Powoli budzimy się do życia. W drzwiach mieszkania stoi rozentuzjazmowany Łukasz w starannie wypastowanych butach. W dłoniach trzyma starannie zmrożone flaszki. Słowa “Panowie, chyba nie będziemy nakurwiać tak od rana?” padają po raz pierwszy.
2011:
16.00 Powoli wracamy z pracy/uczelni/jogi. Kazik wstawia wodę na herbatę, Kuba zastanawia się czy dziś sypana czy w ramach małego szaleństwa owocowa.

2008: 16.05 Rozchodniaczek zaliczony. To nie pierwsza i nie jedyna rzecz, która zostanie zaliczona tego dnia.
2011:
16.05 Herbata zalana. Owocowa. Na bogato!

2008: 17.00 W mieszkaniu jest już około 45 osób, co jest zabawne, bo ma ono tylko 37 metrów kwadratowych. Są wszyscy znajomi ze studiów oraz kilkoro znajomych znajomych, czterech sąsiadów i jeden dzielnicowy. Ktoś właśnie zwymiotował przez balkon po raz pierwszy.
2011: 17.00 “Kaziuuu, włącz telewizor, zaraz będzie leciał Teleekspres!”

He, a pamiętasz jak w maju 2008 po juwenaliach Maciek powiedział, że zamknie litra bez popity?

2008: 18.00 Po dzielnicowego przychodzi żona. Liczba gości zaczyna oscylować w okolicy 70. Osoby, które od pół godziny piją w wannie zaczynają narzekać na brak miejsca.
2011: 18.00 Trwa popołudniowa drzemka.

2008: 18.15 Kazik wygrywa zakład polegający na popijaniu wódki czystym spirytusem. Jak się później okazuje w walce pokonuje samego Olafa Lubaszenko, który dziwnym trafem zawędrował w gości z ulicy (to był trudny okres dla Olafa).
2011: 18.15 Trwa popołudniowa drzemka. Olaf Lubaszenko jest gwiazdą serialu Barwy Szczęścia, gra tam taternika impotenta.

2008: 18.34 Andrzej zabawia się z żoną dzielnicowego w szafie. Kuba z niewielką grupą śmiałków idzie do sklepu po nową porcję wódki. Ktoś jedenasty raz puszcza “Infinity”, ktoś inny przełącza na “Poker Face”. Kto to kurwa jest Lady Gaga?
2011: 18.34 Trwa popołudniowa drzemka. Kuba przez sen nuci “don’t call my name, alejandro”.

2008: 18.59 Podirytowany Kazik wyrzuca piętnastoosobową grupkę osób z kuchni po tym jak postanowili rozpalić tam ognisko. Twierdzi, że jest to “ani śmieszne, ani bezpieczne” i zarządza grilla w salonie.
2011: 18.59 Przypominamy sobie, że dziś mieliśmy iść na siłownię. Po chwili dochodzimy do wniosku, że jesteśmy zbyt zmęczeni dniem, ale pójdziemy jutro. Nie idziemy przez kolejne trzy miesiące, aż do końca ważności karnetu.

2008: 19.15 W trzydziestosiedmiometrowym mieszkaniu jest właśnie około 100 osób, w tłumie można wypatrzeć między innymi członków Zespołu Pieśni i Tańca “Mazowsze”, Mandarynę, nieco zagubioną wycieczkę z Korei Południowej oraz Rektor UW.
2011:  19.15 W osiemdziesięciometrowym mieszkaniu są właśnie dwie osoby. Nie otwieramy dostawcy zamówionej uprzednio pizzy, bo jego towarzystwo mogłoby być zbyt męczące. Prosimy żeby pizzę zostawił na wycieraczce. W zamian może sobie zabrać wycieraczkę.

Jak Żyć sc. prezentuje: jeśli Kominek to za mało

2008: 19.45 Półnagie licealistki tańczą dla każdego kto je o to poprosi. Wódka z szampanem leje się po ich ciele. Harcerz, legalista entuzjasta, sprawdza czy licealistki aby na pewno są licealistkami. Kazik, seksoholik entuzjasta, sprawdza czy licealistki aby na pewno są licealistkami.
2011: 19.45 Kazik z obrzydzeniem zamyka półnagie fotki Dody, które ktoś wrzucił na Facebooka. Znowu będą wywlekać to na infolinii TP S.A..

2008: 20.20 Kuba wraz z ekspedycją wracają ze sklepu z wódką. Nie mają pojęcia co działo się z nimi przez ostatnie 2 godziny, jeden z współtowarzyszy podróży upiera się, że w międzyczasie byli aż w Koninie.
2011: 20.20 Kuba kończy odkurzać mieszkanie. Kazik upiera się, że zrobił to niedokładnie.

2008: 20.30 Chwila dla fotoreporterów. Ludzie robią sobie fotki i oznaczają w albumach na Gronie “a oto ja na słynnym Bagnie”. To się dzieje naprawdę.
2011: 20.30 Choć fotki mają czasem i trzy lata, wiele osób wciąż trzyma je jako zdjęcie profilowe. Tym razem na Facebooku. To się dzieje naprawdę.

2008: 20.35 Arczi ogrywa Michała Wiśniewskiego w pokera. Michał zgodnie z ustaleniami obiecuje, że nie nagra już żadnej płyty.
2011: 20.35 Michał dotrzymał słowa. ZPAV rozważa przyznanie Arcziemu honorowej platynowej płyty.

2008: 20.50 Całkowicie nagie licealistki pozwalają nam zjeść pizzę ulokowaną na strategicznych elementach swojego ciała.
2011: 20.50 Jemy po kawałku pizzy. Resztę będziemy odgrzewać przez cały tydzień, ale będziemy zasypiać w trakcie odgrzewania i o niej zapominać. Aż ktoś nam ją wyrzuci.

Wspomnienia wspomnieniom nierówne. Takie oto zdjęcie w notce "mój rok 2008 w fotografii" znaleźliśmy na przypadkowo znalezionym w sieci blogu niejakiego Kominka

2008: 21.05 Ktoś wymiotuje z balkonu po raz drugi. Podobno była to jego reakcja na słowa Justyny: “Moim zdaniem następnym prezydentem USA będzie murzyn”.
2011: 21.05 Kazik wymiotuje po pizzy, bo mu zaszkodziła.

2008: 21.10 Ktoś puka do drzwi i oburzony mówi, że wyrzygano się na niego z balkonu. Zapraszamy go do środka. Obmywamy go wódką i szampanem, zostaje naszym przyjacielem na całe życie.
2011: 21.10 Dostawca pizzy nie chce wycieraczki i cały czas dobija się do drzwi.

2008: 21.30 Zostaje zarządzone wyjście do klubu. Nieliczne głosy “do undera, do undera!” zostają stłumione poprzez sceptyczne uwagi, że nas nie wpuszczą, bo nie mamy dresów i nie jesteśmy murzynami. Kierunek: Klubokawiarnia.
2011: 21.30 Zostaje zarządzona pora kąpieli. Kuba odwraca uwagę Kazika podstępnie rzuconą butelką Cherry Coke i zamyka się w łazience.

2008: 22.10 W mieszkaniu pojawia się policja, która wręcza list gratulacyjny od komendanta – “to nasza setna interwencja u was w tym roku”. Sylwester był cztery dni temu.
2011: 22.10 Kuba wykąpany, teraz pora Kazika. Kuba ma teraz chwilę dla siebie i na przyjemności. Wchodzi na swojego ulubionego bloga “Make Life Easier” i czyta co teraz słychać na mieście.

2008: 22.30 Ewakuujemy się z mieszkania. Około 30 osób nie jest w stanie podnieść się z podłogi. Przewróciło się, niech leży. Wśród zgonów można dostrzec m.in. Kate Middleton.
2011: 22.30 Kazik wykąpany. Obaj baroni baunsu w kwiecie wieku mówią sobie dobranoc, zamykają się w swoich pokojach i idą spać.

Niektórzy mówią o Kate "księżniczka z nizin społecznych". Potwierdzamy, na naszych imprezach Kaśka bywała naprawdę nisko/

2008: 22.30-07.00 Klubo, Zoo, Hybrydy, znowu Klubo, HotL (tu nie chcą nas wpuścić do loży dla VIPów, wychodzimy oburzeni), Opera, Luzztra. Koniec końców wszyscy lądujemy w Underze i dopiero tutaj razem z murzynami zaczyna się prawdziwa zabawa w rytmach arenbi. Jest z nami jakieś 20 osób, które zebraliśmy wędrując po okolicznych klubach, jest znany trener piłkarski oraz były premier z Isabel. Są z nami piękne dziewczyny, które przy nas dzwonią i rzucają swoich chłopaków. Są z nami piękne dziwki, które można poznać po tym, że przy nas dzwonią i rzucają swych alfonsów.
2011: 22.30-07.00 Orzeźwiający sen. HotL zbankrutował.

A w tym miejscu po raz pierwszy zrobiliśmy pierdolonego moonwalka (i kto tu jest królem popu, szmato?)

2008: 07.15 Wracamy do domu. Poranna gimnastyka naszych nowo poznanych koleżanek. Po wszystkim, jeśli się podobało, prosimy je aby zostały naszymi fankami na facebooku.
2011: 07.15 Poranna gimnastyka: próba podniesienia się z łóżka numer 1, numer 2 i wreszcie numer 3.

2008: 08.00 Urywa się film. Reset.
2011: 08.00 Praca, nauka, joga.

Ps. Powyższą notkę pragniemy zadedykować Bagnu. Trzymając się literackich kanonów kultury traktujcie ją kochani jako swoiste “Epitafium Bagnowi”, 2007-2011 [*].
Ps2. Z tą jogą to żartujemy.

19 odpowiedzi na „Kryzys

  1. No cóż… nic tylko napisać, że jak zwykle zajebisty tekst. Trochę szablon kuje po oczach, starszy był bardziej przejrzysty.

  2. Podobno była to jego reakcja na słowa Justyny: „Moim zdaniem następnym prezydentem USA będzie murzyn”. :D

  3. ja pierdole ale zjeby z was….. ludzie w całej Europie głodują i tracą majątki życia a wy sie z tego nabijacie na swoim durnym blogu …. ŻAL TO CZYTAĆ PP

  4. a czy w związku ze wspomnianym kryzysem któryś z szanownych panów rozważa już ustatkowanie się? jakby co, jestem do dyspozycji.

  5. U mnie panuje teraz taki sam kryzys, tylko scenariusz podobny do waszego z 2008 rozgrywał się na Kicu.

  6. Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl) Rok ’84 – obcinam w trakcie Olsztyńskich Nocy Bluesowych pole maku z Jaggerem i Kataną. Po koncertach jadę do siostry pociągiem do Krynicy Morskiej. W Krynicy siadam na połamanych trzcinach i niewidoczny dla nikogo odpalam na ogniseczku z tych trzcin mleczko makowe na opium, po czym łąduję część urobku tego opium w kanał. Czuję się najbardziej wolnym w swoim zyciu.
    Rok ’85 w trakcie swoich praktyk o”Życiu seksualnym mrówek” Myrmica Levinodis Skabrinodzis, Sabuleti zbieram swoje pierwsze grzybki na halach wokól schroniska nad Homolami.
    Rok ’86 po długiej i katorżniczej praktyce podlewanej kompotem (bo jest to tantra lewej ręki, w której wykorzystuje się trucizny w drodze do oświecenia) doznaję oświecenia i od tego czasu nic nie jest takie samo.
    To co potem nie jest już ważne i żadne kryzysy i reformy mnie nie ruszają.
    Pozdrawiam Mirek

  7. Rozchodniaczek na początku melanżu!?
    Albo Wam się coś pomyliło, albo nie jesteście tacy cool naprawdę.

  8. Ale ściema. Widziałem was obu ostatnio w supermarkecie i kupowaliście po dwa piwa na głowę, nie oszukujcie swoich wyborców.

  9. Hotla zamknęli, biedak przestał się opłacać. Otworzyli średnią restaurację. 9 zamknęli. ZOO zamknęli. El presidente zamknęli. Karmel i Opera puste. Nawet w pieprzonym rich and pretty zaczęli zasłaniać witryny, żeby ludzie nie widzieli jak pusto jest w środku. Dobrze żyje w tych czasach chyba tylko MONO.

    Jak zwykle na poziomie.
    pozdr

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s