
Dziennikarstwo to drugi po prawie i przedostatni w sumie kierunek studiów humanistycznych, który sam z siebie daje jakieś perspektywy. Potem są jeszcze wszystkie filologie, choć sami nie wiemy czy naprawdę kręcą nas ci wszyscy przyszli tłumacze, nauczyciele, itp. czy po prostu mają tam najlepsze na całym uniwerku dupencje (oj mają). Dziś jednak nauczymy potencjalnych dziennikarzy jak żyć.
Zasadniczym błędem studentów dziennikarstwa jest fakt, iż jakieś 50% z nich stanowi grupa osób “ciam ciaram ciam ciam, bendem dziennikarko, jak Elżbieta Jaworowicz, jak przyjechała do nas do wsi to wszyscy przyszli łoglądać, nawet kury sołtysa, a one zarozumiałe so“. Przeciętny student dziennikarstwa piątego roku ostatni artykuł napisał w ramach wypracowania na maturze, ale się nie razi, bo on będzie dziennikarko telewizyjno, a wygląda mniej więcej tak:
(Jakbyście jeszcze nie skumali, akcja naszej notki gościnnie rozgrywa się na Śląsku, dlatego tak śmiesznie do was mówio, żeby warszawiaki nie mogły zrozumić! Jak Kubo wróci z kopalni, a Kaźmirz narąbiu koksu w lesia, to ugotujemy se wodzionke, hej!)
Nigdy nie studiowaliśmy dziennikarstwa, ale nie musimy, w końcu to wasi wykładowcy doktoryzują się na nas, a nie odwrotnie. Kontakt z branżą rozpoczęliśmy jakoś pod koniec 1999 roku, w 2001 podrzuciliśmy Maxowi tę śmieszną manierę i tekst “Boston Masaczjusets”, potem napisaliśmy kilka pullitzerowych tekstów na zlecenie znanych dziennikarzy i tak oto anonimowi, ale bogaci, działamy w podziemiu. I wiemy co mówimy – zastanów się porządnie czy aby na pewno chcesz być dziennikarzem.
A choćby politycznym
Dziennikarz jako zawód zaufania publicznego to mit dwudziestolecia międzywojennego. Jeśli chcesz pracować w TVNie to przygotuj się na to, że nawet Grzegorz Miecugow na “dzień dobry” będzie się do ciebie zwracał słowami “ty kurwo, ty szmato, ty sługusie putina”.
Nieco mniej na świeczniku znajdują się papierowe redakcje, bo gazety nie można wrzucić na YouTube’a, a poza tym naród głupieje i i tak nikt ich nie czyta. Kariera w Newsweeku albo we Wprost wiąże się jednak z ryzykiem, że koleżanką z rubryki może być doktor habilitowana Magdalena Środa, która jest oficjalnie już najgłupszą publicystką w historii polskiej prasy, a dodamy, że tuż obok nas leży w tym momencie Kurier Katowicki, gdzie felietony o deprecjacji euro pisze Gracjan Roztocki.
Możesz też być prawdziwym dziennikarzem w Jedynej Wolnej Polsce, najlepiej w jakimś piśmie z patriotycznym błędem ortograficznym w tytule, jak nasz ulubieniec Krzysztof Feusette, co jednak wiąże się z koniecznością i umiejętnością dostrzegania spisku i żądzy mordu nawet w porannej jajecznicy.
Dziennikarstwo sportowe
Rzecz w tym, że to raczej z niewyjaśnionych przyczyn męska praca. Niewyjaśnionych, bo od “ależ ten Real dziś gra, co nie Mati?” czegoś bardziej pedalskiego już nie znajdziemy, nawet kobiety wydają się być bardziej męskie (ten jeden raz to komplement). Dziennikarz sportowy w Polsce ma dobrze: jeździ po świecie, pogada, napije się, pokrzyczy kiedy jest trochę zamieszania pod bramką/na skoczni. Sami chętnie byśmy zostali dziennikarzami sportowymi, gdyby nie fakt, że po pewnym czasie w branży dzieje się z nimi coś złego.
Dziennikarka modowa
Dziewczyno, możesz być największym pasztetem i nie mieć za grosz gustu, szczerze, bo jeśli Karolina Korwin-Piotrowska zrobiła karierę jako ikona i wyrocznia stylu, to ty też możesz. Jeśli nie skończysz studiów możesz zaciągnąć się do redakcji Pudelka, jeśli jednak w życiu ci się powiedzie wraz z Alicją Resich-Modlińską będziesz mogła robić dokładnie to samo (tylko teraz to się będzie nazywało “z klasą”) w miesięczniku Twój Styl.
Jeśli dodatkowo masz obsesję fotografowania samej siebie i lubisz sobie przyrządzać pierdoloną kawę przez trzy godziny, załóż bloga o modzie i gotowaniu. Że niby nikt nie będzie chciał o tym czytać? Nie martw się, jakoś to będzie jeśli twój tata jest premierem…
Recenzuj gry komputerowe
Jeśli tylko jesteś w stanie cofnąć się w czasie (tak do gimnazjum) zostań ekspertem od gier komputerowych. Największe serwisy i czasopisma o grach płacą za recenzję SPEKTAKULARNĄ kwotę 50 złotych i jeszcze możesz sobie dwa tygodnie grać twierdząc, że jesteś w pracy. Dlatego dziennikarze piszący o grach są zazwyczaj biedni i pozbawieni elementarnej ludzkiej godności, ale za to szczęśliwi. Od czasu do czasu zbierają się na imprezach dla growej prasy, gdzie jest darmowy catering. Właśnie te chwile trzymają ich przy życiu. Tylko tutaj: kolonia krasnoludów przebranych za bohaterów “Wiedźmina” z pięcioma termosami w ręku.
Dziennikarstwo radiowe
Kiepska sprawa, w chwili obecnej radia słuchają tylko podkurwieni w korkach kierowcy (będą udzielać ci się złe emocje) oraz schizofrenicy, ale tu volume jest ustawione na 0, bo co się będziecie zagłuszać.
Po drugiej stronie kamery
Studiowanie dziennikarstwa żeby być operatorem kamery to jak studiowanie prawa żeby być komornikiem.
Katecheza #940: Dziennikarstwo to ciężki kawałek chleba. 5 lat studiów, 45 lat praktyki, a i tak nigdy nie będziesz nawet w połowie tak dobry jak utalentowani naturszczykowie (to o nas).





Kapitalny wpis. Super blog!!!!
Napiszcie coś o ekonomistach:P
Dziękuję bardzo za wysłuchanie komentarza :)
“Studiowanie dziennikarstwa żeby być operatorem kamery to jak studiowanie prawa żeby być komornikiem.”
To stwierdzenie “przejdzie” do historii :-)
Szacun
Napiszcie coś o psychologach!
Nie zapominajcie o psychologach!!!! kisski dla Was chłopcy!
No z wielką pompą nowy rok zaczyna się na jak żyć. Forma wybitna jak chyba nigdy dotąd, notek w końcu sporo… Aż szkoda, że nie macie sesji cały rok.
czy ty w ogóle czytasz czego ty nam życzysz?!
To może coś o bibliotekarzach, jako zawodzie gdzie kobiet mnóstwo, facetów mało, można pomyśleć, że raj:) Cherry coke leje się strumieniami, a my bibliotekarze dorabiamy sobie wynosząc cenne książki na targowisko:)
Pozdrawiam:)
napiszcie o chińczykach!
Tu (u-nasz-w-swirowku.blog.onet.pl).Żeby zostać dziennikarzem rozpoznawanym przez wszystkich, trzeba miec ciekawe nazwisko jak np. Babiarz, czy Lis, lub Olejnik oraz masę szczęścia, a najlepiej bogatego tatusia i jeździć po świecie robiąc fotografie – jak Gudzowaty, bo przecież wyzwalać migawki teraz nie trzeba umieć we właściwym momencie, albowiem teraz aparaty robią filmy i wystarczy wybrać sobie jedną z klatek, których taki aparat robi 30 na sekundę. Wiktor Batyr zostawił po sobie wyrwę, bo jakoś nikt nie pcha się żeby zginać od kul jakichś pierdolonych Arabusów, a takich cwaniaków jak Kapuściński już we współczesnym świecie nie może być, bo kreatywne dziennikarstwo odeszło do przeszłość wraz z nadejściem telefonów satelitarnych i kamer cyfrowych i tych wmontowanych w komórki, kiedy każde zdarzenie jest już udokumentowane, a za prawdziwe cymesy uchodzą filmiki jak ktoś spada do wody z kłody – i to są teraz prawdziwi bohaterowie i celebryci narodowi – więc jak komuś podobają się informacje rodem z “Kiepskich” o ukrytych grabiach, ten niech idzie na studia dzienikarskie – choć mógłby sprzedawać tego swojego kebaba bez stosownego papierka – magistrerki z dziennikarstwa.
Pozdrawiam Mirek
widać że sesja idzie ;) blogi jeden po drugim idą, oby tak dalej
taak o psychologach!
A moze jakiś komentarz o kierunku: Dyplomacja?
Z uwagi na chaos informacyjny i sensacyjne wiadomości wynikające z potrzeby zarobienia wierszówki uważam, że dziennikarzy jest aż nadto. Ponadto, dziennikarzem można być po wielu kierunkach, niekoniecznie dziennikarstwie, bo nie dziennikarstwem się dziennikarz zajmuje, a różnymi dziedzinami – kulturą, ekonomią, historią itp.Samo dziennikarstwo dziennikarzem nie czyni. A co do filologii – oczywiście, jest przesyt, ale jej absolwenci też po małym przeszkoleniu dają radę w różnych dziedzinach wymagających operowania językami. W tym polskim, jako dziennikarze.
“Dziennikarstwo to drugi po prawie i przedostatni w sumie kierunek studiów humanistycznych, który sam z siebie daje jakieś perspektywy.”
Lepiej wpierw sprawdzcie ile zarabiają choćby tłumacze języków azjatyckich, a potem piszcie.
Np jeszcze pare lat temu w Polszy było 4, słownie czterech tłumaczy języka koreańskiego. Jaja jak berety
*tłumaczy przysięgłych
A lekarze wciąż nieobsmarowani! :***
Dziena. Studiuję dziennikarstwo i nie mam się do czego przyczepić ;p
To dotyczy każdego kierunku, nie tylko dziennikarstwa :-) Tekst fajny, ale tylko, jeśli spojrzymy na niego z przymrużeniem oka ;-) Tak serio – przesadzony.