Jak żyć (I)


Kiedy w styczniu 2009 roku podjęliśmy decyzję o tym by nauczać obiecaliśmy, że powiemy wam jak żyć. I konsekwentnie staramy się to robić. Z racji, że niechybnie nasza misja edukacyjna zbliża się ku końcowi, dzisiejsza notka to jedna z niewielu, w których będziemy opowiadać wam wyłącznie o życiu. To notki bardzo niebezpieczne, ekshibicjonistyczne, oparte na doświadczeniach i błędach, które kolekcjonowaliśmy przez niemal ćwierć wieku.

Czytaj dalej

Jak aktywnie spędzić te wakacje?

Na początek kilka ogłoszeń. Przede wszystkim w końcu dostaliśmy pozytywną recenzję. Ponieważ jest to mniej więcej czterdziesta recenzja naszego bloga, a jako pierwsza nas chwali, stwierdzamy, iż Blog Jobexpress jako jedyny z tych mediów wolny jest od mendowskiej, obszczymurskiej, masońskiej, mendowskiej, dywersanckiej i żydowskiej propagandy. Tym samym pierwszą pozytywną recenzję oprawimy w ramkę i powiesimy nad łóżkiem, tuż obok listu gratulacyjnego, jaki w czerwcu otrzymaliśmy z rąk Pierwszej Damy (raczcie wybaczyć, ale jego cenimy sobie najbardziej).

"Nadaję ci imię Kazik"

"Nadaję ci imię Kazik"

Cieszymy się, że nasza  działalność dydaktyczna przynosi zamierzone efekty, niemniej jednak sporadycznie spotykamy się z oporem ze strony najbardziej topornych uczniów. Jedna z naszych czytelniczek stanęła w obronie świadków jehowy, pisząc:

<Katarzyna> Taka tolerancja,demokracja i co tylko…???Homoseksualiści np są tacy wspaniali i nikogo już to nie drażni….???
Nie rozumiem co komu do tego.Każdy ma prawo wierzyć i postępować zgodnie ze swoją wiarą.
No to teraz siądźmy na religię katolicką….pojedzmy po niej, jaka to ona jest zła,księża zepsuci,molestują chłopców…o tym nikt nie mówi??? itd.

ŚJ to POŻĄDNI ludzie i jak każdemu należy się SZACUNEK.

Droga Katarzyno!

Dziękujemy za czas jaki poświęciłaś na komentowanie owoców naszej pracy. A teraz wypierdalaj roznosić Strażnicę, bo Praga Południe jeszcze nie dostała najnowszego numeru.

PS. Przez takich jak ty ginie Puszcza Amazońska, szmato!


Jak aktywnie spędzić te wakacje?

Pogoda za oknem w tym roku wyjątkowo do dupy. Wakacje w mieście, hę? Oczywiście można grać w piłkę albo chodzić na basen, ale umówmy się – my (jak i spora część naszych czytelników) jesteśmy ludźmi o ugruntowanej pozycji społecznej. Nie wypada nam zapierdalać w słońcu za kawałkiem skóry czy zażywać zdrowotnych kąpieli w życiodajnym moczu mieszkańców trzech najbardziej zasyfionych dzielnic. Jako wasi mentorzy, autorytety, mentalni bracia, fizyczni kochankowie, duchowi ojcowie, spirytualni wodzowie (…) nauczymy was Jak Żyć!

5. Zostań dziennikarzem.

Pan Mariusz nie czytał naszego bloga i teraz ma jakąś dziwną wadę wymowy.

Dziennikarzem może być każdy. Absolutnie każdy. Jeśli nie przyjmą cię do telewizji, radia, gazety, portalu internetowego, a nawet serwisu o grach komputerowych robionego przez profesjonalną ekipę czternastolatków zawsze  możesz pisać bloga. Aby twoje notki cieszyły się dużą popularnością musisz być tak fajny jak my (czytaj tego bloga, to może kiedyś się uda).

Jest jeszcze jeden sposób. Musisz zacząć notkę z grubej rury i koniecznie przemycić coś o seksie. Innymi słowy,  dla przykładu o Harrym Potterze:

To już szósty film opowiadający o losach młodego czarodzieja, którego rodzice giną, w siódmym tomie jeden z bliźniaków Weasley umiera, a Snape okazuje się być jednak dobry.

ŹLE

(przy okazji wpierdoliliście się w niezłego spoilera, ale to dobrze, będziecie mogli częściej czytać naszego bloga niż jakieś durne książki)

Harry Potter to mój ulubiony bohater ponieważ bo że umie czarować i nosi okulary…

Jak myślicie, jak bardzo do dupy to było?

A teraz na “JakŻyć”:

7 tomów, jakieś 5000 stron, a Harry ani razu nie puknął Hermiony. A mimo to ludzie to czytają! Ba, kręcą nawet o tym filmy!

I to jest sztuka dziennikarstwa, a nie historia o dwóch rudych pedałach siedzących w toalecie, bo czuli się wyobcowani przez Voldemorta.*

* – oryginał

4. Zamów sobie pizzę.

To jest udana pizza. Takiej na pewno nie dostaniesz w pewnej warszawskiej pizzerii, która zbankrutowała po miesiącu istnienia, więc nawet nie pamiętamy jej nazwy.

To jest udana pizza. Takiej na pewno nie dostaniesz w pewnej warszawskiej pizzerii, która zbankrutowała po miesiącu istnienia, więc nawet nie pamiętamy jej nazwy.

Podobno w trakcie trawienia organizm traci kilkadziesiąt kalorii, dorzuć do tego przeżuwanie, konieczność przejścia od kanapy do drzwi, wyciągnięcia pieniędzy z portfela, o dzwonieniu nie wspominając. Taka pizza to samo zdrowie, bowiem oprócz wysiłku fizycznego gwarantuje także utratę zbędnego tłuszczyku.

Jeszcze więcej kalorii można stracić jedząc kebab, bowiem nieupierdolenie się wymaga wyzwolenia nadludzkich pokładów energii. Na szczęście my wiemy jak sobie z tym radzić!

3. Namów przyjaciół do gry w World of Warcraft.

Tylko dzięki World of Warcraft dowiesz się ile tak naprawdę dla twoich przyjaciół znaczy twoje życie...

Tylko dzięki World of Warcraft dowiesz się ile tak naprawdę dla twoich przyjaciół znaczy twoje życie...

Gry MMORPG to przyszłość komunikacji. Po co wychodzić z domu, narażając się na wypadek na drodze czy udar słoneczny, skoro World of Warcraf to znakomita symulacja życia. Zaproś do gry swoich przyjaciół i razem aktywnie przeżywajcie te wakacje, przemierzając fantastyczne krainy.

Namów do gry także swojego chłopaka/dziewczynę. Przy okazji przestaniecie mieć sprośne myśli, a słowo walenie zacznie się wam kojarzyć już tylko z “waleniem z aksa lub z katany” (musicie bowiem wiedzieć, że wieloryby w World of Warcraft prawdopodobnie nie występują i tylko o czysto oceaniczno-ssakowe  [jesteśmy zajebiści, więc wiemy, że wieloryby to ssaki] sprawy oczywiście nam chodziło).

2. Sprzedawaj rzeczy domowników na Allegro.

Prawdopodobnie na dniach sporo artykułów gospodarstwa domowego w okazyjnych cenach!

Prawdopodobnie na dniach sporo artykułów gospodarstwa domowego w okazyjnych cenach!

Potrzebujesz gotówki? Nie ma nic prostszego, serwis Allegro pozwala w dość szybkim tempie wzbogacić swoje konto od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych (uwaga na podatki!). Rodzina najprawdopodobniej nie zauważy, że zniknęła stara suknia ślubna babci, kolekcja znaczków brata czy biżuteria mamy “na specjalne okazje”. Nieco gorzej sytuacja może wyglądać, gdy zniknie czajnik albo telewizor. Paradoksalnie – choć na co dzień wszyscy domownicy narzekają, że i tak nic ciekawego tam nie leży, nagle zaczną mieć ogromne pretensje z powodu jego braku. Ty jednak będziesz już na Hawajach.

PS. Ten plan ma małą wadę, bo trzeba iść na pocztę. Ale zawsze przecież można wezwać kuriera do domu!

1. Sprawdź czy z tymi odleżynami to prawda!

Kraina lenistwa Petera Bruegela dowodzi, że już w XVI wieku niektórzy wiedzieli Jak Żyć.

"Kraina lenistwa" Petera Bruegela dowodzi, że już w XVI wieku niektórzy wiedzieli Jak Żyć.

Podobno pierwsze odleżyny pojawiają się już po 24 godzinach. Empirycznie dowiedź, że to nieprawda! A nawet jeśli, to to była naprawdę aktywna doba, w pasji oddana nauce!

Stuknij się z tatą jajkiem!

I tym samym daliśmy wam krótką lekcję marketingu. Na pierwszy rzut oka kretyński i banalny tytuł notki? Może. Ale od tego momentu wszyscy gimnazjaliści kupują nas po całości.

Ale dziś nie będzie o marketingu. Będzie o stukaniu się jajkiem. Idzie Wielkanoc, wszyscy – nawet metale – będziecie się stukać jajkiem, a dzięki JakŻyć szybko dowiecie się jak wygrać takie pojedynki. 

Tutaj z naszej strony stanowcze dementi jakobyśmy mieli sympatyzować z którąkolwiek ze stron!

Tutaj z naszej strony stanowcze dementi jakobyśmy mieli sympatyzować z którąkolwiek ze stron!

Jak wygrać stukanie jajkami?

Przygotowanie

Krok 1: Kup jajka

Powód: Bez jajek stosunkowo trudno stuknąć się jajkiem. Można oczywiście stosować metodę  “na panią Krystynę spod trójki” i pożyczyć jajka (a przy okazji trochę cukru, 10 plasterków szynki, mrożoną fasolkę i antybiotyk) od sąsiadów, ale my z was tu przecież robimy ludzi, a nie upierdliwców, których doktryna uważa za bezpośrednią przyczynę wynalezienia wizjera.

Krok 2: Ugotuj jajka

Powód: No kurwa!

Krok 3: Wybierz swoje jajko

Powód: Dobrze wyszkolone jajko nie jest zwykłym jajkiem. Wybór to ważna kwestia. Nie traktuj go tylko jak jajko. Traktuj go jak przyjaciela, jak własne dziecko, w które przelejesz całą swoją pasję, całą swoją wiedzę.

Krok 4: Pęknij jajka pozostałych uczestników kompetycji

Powód: Wszyscy wiemy, że krok trzeci ma z prawdą tyle wspólnego co program wyborczy Platformy Obywatelskiej. Aby zwiększyć swoje szanse nadwyręż wszystkie jajka oprócz swojego.

Nie pytajcie z kim na studiach trzymał ojciec tego pisklaka...

Nie pytajcie z kim na studiach trzymał ojciec tego pisklaka...

Techniki walki

Na pedała - stukamy jajkami o dupę przeciwnika aż do rozbicia, niepraktykowane wśród środowisk katolickich. 

Na gitarzystę – higiena osobista jest pojęciem obcym. Gitarzysta wykorzystuje atut w postaci długich jak ch** (może to jakaś forma rekompensaty?) paznokci i oszukuje rozbijając wrogie jajko swoimi pazurami!

edycja: w listach piszecie, że gitarzyści muszą mieć długie paznokcie z powodu gry na gitarze, ale wy się przecież nie znacie, inaczej byście nas nie czytali

Na seniora rodu – wygraj ze wszystkimi członkami rodziny ciesząc się jak małe dziecko i przy okazji tracąc resztki posiadanego szacunku nawet wśród najmłodszych dzieci.

Na Matkę Polkę – przez przypadek wzięłaś drewnianą pisankę, a za moment stukasz się z trzylatkiem, który nie może przegrać. Musisz stanąć na głowie by twoja drewniana pisanka przegrała z jego jajkiem.

Na skąpych rodziców – wmów swojemu dziecku, że króliczek wielkanocny nie przynosi prezentów, tylko pyszne jajeczka, a cały bajer polega na tym, że można się nimi stuknąć (jak dziecko to łyknie to już nawet nie odkładajcie pieniędzy na jego studia).

Na Ku Klux Klan – białe jajko wygrywa z tym brązowym, bo wszystko co białe jest lepsze!

Na pierdole systemowca – nie stukasz się jajkiem, bo pierdolisz system. W lany poniedziałek jako pierwszy budzisz jednak całą rodzinę biegając jak kretyn z kretyńskim pistolecikiem.

Na ateistę – wyjedź sobie do Egiptu, zapomnij ładowarki do laptopa, łyknij to, że Barcelona jednak przegrała z Bayernem 3-4, zgub się w piramidzie, zostań sprzedanym za siodło wielbłąda i nadal utrzymuj, że Boga nie ma, a jak jest to wszystkich kocha tak samo! (nic z tego nie rozumiecie, bo to był moment prywaty, to jest nasz blog i będziemy pisać co się nam podoba, pozdrawiamy przy okazji nasze matki, żony i kochanki (i Piotrka z Trójmiasta))

Na  studenta – stuknij się jajkiem, po czym podziel je sobie na “na dziś”, “na jutro”, “na czarną godzinę” i “pod wódkę”.

Na “zaraz ci jebnę” - weź wielki zamach przed stuknięciem się jajkiem, po czym nie traf w jajko, złam komuś palec, rozbij żyrandol, wybij szybę w oknie i jeszcze głośno przeklinaj, że to nie fair, że to twoje jajko rozbiło się jako pierwsze.

Na świadka jehowy - flanelka, czy świadkowie jehowy obchodzą wielkanoc? A zresztą. Weź jajko i idź się nim stukać z obcymi ludźmi na ulicach, jeśli na ulicach będzie pusto, zacznij chodzić po domach.

Na feministkę – jajka kojarzą się jednoznacznie. Namaluj na swoim jajku wielką waginę i dopiero zacznij się stukać z innymi.

No, ale dobra. Żarty na bok. Zdrowych i spokojnych świąt oraz mokrego dyngusa naszym padawanom życzy załoga JakŻyć.

No, ale dobra. Żarty na bok. Zdrowych i spokojnych świąt oraz mokrego dyngusa naszym padawanom życzy załoga JakŻyć.

Na ekologa – dawno temu stukano się papierowymi jajkami, ale to przecież  od tego cierpi Rospuda. Obecnie doktryna zastanawia się nad dopuszczeniem Kinder Niespodzianki, ale tylko jeśli producent przeznaczy kilka milionów na ratowanie piasku na Saharze.

Na pudelka.pl – jw. tylko kasę zbierają na ratowanie Piaska na Eurowizji.

 Na czytelnika JakŻyć – jajka ugotować w cherry coke, po czym obowiązkowo przemycić je do święconki!

Katecheza #16: Alleluja!

Jak być porządnym Świadkiem Jehowy!

W dniu wczorajszym jeden z nas (gdzieś tak trzeci raz w tym roku) został wzięty w ogień krzyżowych “porozmawiajmy o Bogu”. Szanowni państwo, JakŻyć jest szczerze rozczarowane i nieusatysfakcjonowane jakością warszawskich Świadków Jehowy. Świadkowie – nie znacie się na swojej robocie. Już my was nauczymy jak porządnie wykonywać to swoje powołanie!
Lekcja #1 – Sztab rekrutacyjny

Kochani Świadkowie, kiedy podchodzicie w parku do przystojnego, seksownego, oczytanego młodzieńca, któremu inteligencja i urok osobisty na kilometr biją z oczu, liczcie się z tym, iż ma on pewne wymagania odnośnie swoich rozmówców.

ŹLE

ŹLE

Umiłowani bracia i siostry, musicie liczyć się z tym, iż starsze panie śmierdzące naftaliną i śmiercią nie przekonają nikogo normalnego do czegokolwiek. Jeśli chcecie sprzedać swój produkt musicie zainwestować w wizerunek i jeśli (w co nie wątpimy) nie znajdziecie nikogo odpowiedniego w swoich szeregach – skontaktować się z odpowiednią agencją reklamową. Jak się postaracie, to około 90% zdrowych psychicznie mężczyzn kupi w ciemno te Wasze pierdolenie dyskusje o istocie wszechświata.

Powiedzmy, że dobrze.

Powiedzmy, że dobrze.

Lekcja #2 – Wybór kandydata

Wybór odpowiedniej “ofiary” (przepraszamy jeśli tym słowem uraziliśmy Wasze uczucia!) jest niezwykle istotny. Przede wszystkim trzeba być skończonym idiotą żeby uderzać, co tak często robicie, do człowieka w glanach po kolana, czarnym skórzanym płaszczu, piętnastu dziarach na ramieniu i włosach do pasa. Szanowni świadkowie, metali nie ruszamy!

To prawda, że wielu z nich to prawdziwe piczki i zamiast czcić szatana jak Lucyfer nakazał, często pieszczą swojego kotka na kolanach, a co niedzielę chodzą z wianuszkiem na msze do kościoła, ale jednak – dbając o ich image – zostawcie czcicieli szatana w spokoju. Zostawcie też studentów, którzy nawet jeśli nie przeszli jeszcze kryzysu wiary, mają was w dupie tak długo, jak nie pojawicie się przed nimi z przynajmniej 0,7l w ręce.

Nie jest dobrym pomysłem zaczepiać na ulicy Kamila Durczoka, który lubi przechadzać się Krakowskim Przedmieściem wieczorami. Jak przystało na gwiazdę serwisu informacyjnego TVN’u, Pan Kamil co chwila rzuca groźne miny przechodniom, a z jego wzroku bije soczyste “Rurku…”. Jeśli już koniecznie chcecie przeciągnąć na swoją stronę celebrytów (co marketingowo wydaje się być słusznym zabiegiem), zainteresujcie się takimi personami jak Kuba Wojewódzki i Tomasz Jacyków. Naszym zdaniem obaj panowie byliby strzalem w dziesiątkę.

No więc ja myślę, że – uch – Krzysio Ibisz zajebiście zrobił, że sobie zoperował twarz. Krzysiu, nie słuchaj nagonki tych katolickich – uch – gównianych portali. Wyglądasz zajebiście, pismo święte mówi o tym, iż już apostołowie rozkminiali takie zajebiste – uch – zabiegi. Mam nadzieję, że w trakcie zabiegu nie transplantowali ci krwi? Bo byłoby zajebiście – uch – szkoda!

- zapewne mówiłby naczelny stylista III RP. Sami widzicie – warto.

Ta

Ta, z tym obrazkiem lekcja numer dwa wydaje się być kompletna.

Lekcja #3 – erystyka

Stosowane przez was chwyty erystyczne oraz stała i niezmienna argumentacja z serii wstawianie nogi między drzwi a framugę nie są szczególnie skuteczne. Specjalnie dla was przebadaliśmy – naszym zdaniem – erystycznego mistrza dzisiejszych mediów. Jak uczyć się, to od najlepszych. Świadkowie… przed Wami Stefan Niesiołowski.

Jak robicie to Wy:

My, Świadkowie Jehowy, nie zgadzamy się z teorią jakoby Maryja zaszła w ciążę za sprawą niepokolanego poczęcia. Jest to sprzeczne z naszymi dogmatami wiary, na dodatek pismo święte mówi inaczej.

Jak robi to mistrz:

TO JEST KŁAMSTWO, nieprawda, obłuda. Medialna prowokacja, próba oszukania uczciwych ludzi. Mili państwo, to jest obrzydlistwo, oszustwo, manipulacja, skurwysyństwo!!!

Jak robicie to wy:

Nie będziemy rozmawiać o tych sprawach, ponieważ nie chcemy znacząco urazić uczuć religijnych innych osób.

Jak robi to mistrz:

Nie będę rozmawiał o tych sprawach, bo to kłamstwo, bzdura, obłuda, obrzydlistwo. Nic więcej nie powiem, każdy przecież wie, że to stek bzdur, radziecka prowokacja, manipulacja ze strony Kaczyńskich. I po co tu pani jeszcze stoi? Przecież odmawiam komentarza, nie powiem wam co myślę o tych moralnych karłach, oszustach, kłamcach lustracyjnych, bezpiece, wywrotowcach!

FIGHT FOR JEHOWA!!!

FIGHT FOR JEHOWA!!!

Lekcja #4 – przestańcie nadawać swoim dzieciom głupie imiona

Henrietta, Kungeunda , Eufagenia. Litości! Myślicie, że ktoś będzie je traktował poważnie?

Lekcja #5 – przestańcie wpierdalać się ludziom na chatę!

Naprawdę czujemy się zażenowani faktem, iż musimy przekazać wam tak oczywistą prawdę. Statystyki wykazują, iż około 85% Polaków przynajmniej raz w życiu marzy o życiu w USA. A wiecie co tak wypacza te statystyki? Właśnie Świadkowie Jehowy!

W Teksasie prawo jest takie wspaniałe, że można was zastrzelić. Gdyby tak było w Polsce nie musielibyśmy jeździć do Zakopanego na narty, bo przy odrobinie szczęścia mielibyśmy całkiem sowity kopiec usypany przed domem!

Pragniemy delikatnie zasugerować, że wpierdalanie się do kogoś do domu i zawracanie dupy w środku poranka kiedy każdy porządny człowiek śpi, jest niegrzeczne. Wyjątkiem jest dostawca pizzy, ale zapewniamy was serdecznie, że cenimy go po stokroć bardziej niż tego waszego Jehowę.

Mesjasz - jedyne oficjalne zdjęcie (bierzcie i jedzcie)

Mesjasz - jedyne oficjalne zdjęcie (bierzcie i jedzcie)

Lekcja #6 – Strażnica

Czasopismo, które wydajecie jest całkiem interesujące. Niestety teksty w skrócie można podsumować słowami “gówno prawda” i “chuja tam”. W takim razie naszym zdaniem powinniście nieco popracować nad zawartością merytoryczną Strażnicy. Proponujemy, by od następnego numeru pismo zawierało płytę z dwoma filmami do wyboru, ładną torebkę w stylu glamour, kącik dowcipów i jakąś fajną rozkładówkę. Poczytność wzrośnie o 1000%. Znamy się, zaufajcie nam.

Katecheza #15: Pogódź się z tym – jesteś chujowym świadkiem jehowy. Ale z naszymi poradami wyjdziesz na ludzi.

Jak nie pisać CV

Ponieważ jesteśmy już dość zaawansowani wiekowo (ale dalej możemy) w swoim życiu pisaliśmy niejedno CV. Również ponieważ jesteśmy zajebiści – wierzcie lub nie – ani jednego nam nie odrzucono. Dziś sami czytamy takie CV (jeden z nas dużo więcej, niestety) i w drodze refleksji stwierdzamy, że w stworzonym przez JakŻyć rankingu obciachu zaraz po byciu Świadkiem Jehowy i politykiem PiSu, standardowe polskie CV znalazło jest na trzecim miejscu.

JakŻyć zdaje sobie sprawę z tego, iż standardowe polskie CV pisane jest w odpowiedzi na wygórowane i często kosmiczne oczekiwania pracodawców. Dziś standardowy cieć powinien znać co najmniej trzy języki obce i mieć tytuł magistra po jednej z lepszych, krajowych uczelni. Nie będziemy uczyć firm jak zatrudniać pracowników (ale za to zafundujemy im wszystkim po kolei przejęcie na giełdzie), natomiast pracownikom specjalnie od JakŻyć Team przesyłamy garść porad związanych z formułowaniem własnego życiorysu:

CV to swoją drogą, a i tak zawsze się kończy tak samo...

CV to swoją drogą, a i tak zawsze się kończy tak samo...

- Mój pierwszy elementarz

Być może trudno ci w to uwierzyć i będzie to prawdziwy cios dla twojego dorobku edukacyjnego, ale każdy kto skończył studia, skończył też podstawówkę, gimnazjum i liceum. Nikogo nie obchodzi gdzie uczyłeś się rysować szlaczki. Choć przeciętny pracodawca wprost ci tego nie powie – ma to totalnie w dupie. Co więcej – najpewniej totalnie w dupie ma też twoje studia, bo bez praktyki jesteś nikim.

- Moje hobby

Ok, za to winimy kretyna, który przygotował szablon CV. Choć w sumie to nie on jest kretynem. W końcu to, że w sieci można znaleźć jeden jedyny szablon gotowego CV nie oznacza, że trzeba się nim posługiwać. My takich CV nawet nie czytamy.  Twojego przyszłego pracodawcy naprawdę nie interesuje to, że zbierasz znaczki, jeździsz na snowboardzie czy wcinasz kebaby w wolnym czasie. Szef jak szef, ale takie CV często czyta wkurwiony facet od rekrutacji, który za 600 zł miesięcznie dzień w dzień czyta kilkadziesiąt identycznych świstków.

- Nie pierdol

Kluczowy punkt w CV. Jako, że jeden przykład zobrazuje więcej niż 1000 słów, przykładowo pozwolimy sobie zaczęrpnąć jakiś przykład pierdolenia z dostępnych w sieci CV.

¤ Regularnie dokarmia mózg wiedzą.

Najważniejszą cechą, jaką nabyłem podczas studiów jest umiejętność samokształcenia oraz motywacja do ciągłego rozwoju. Świat cały czas idzie do przodu, więc nadążanie za zmieniającą się w astronomicznym tempie rzeczywistością staje się konieczne, a wymaga to systematycznej pracy nad sobą.

Posiadam zdolność do bardzo szybkiego uczenia się zarówno teorii, jak i praktycznego stosowania nabytej wiedzy w różnych dziedzinach. Nie ukrywam, że znaczenie ma też poczucie humoru, pomagające mi zachować optymizm i pogodę ducha w sytuacjach wzmożonego napięcia i stresu.

¤ Wie, czego chce:

1. Rozwijać się, uczyć i dążyć do tego by praca była przyjemnością a nie przykrym obowiązkiem.

2. W życiu posługiwać się talentami i zdobytą wiedzą, z błędów wyciągać właściwe wnioski.

3. Być zbyt dużym na lękanie się, zbyt szlachetnym na gniew, zbyt silnym na strach i zbyt szczęśliwym, by pozwolić istnieć kłopotom.

I żeby ostatecznie dojść do wniosku, że kolesia nie zatrudnimy, musieliśmy stracić 20 minut (bo to tylko 1% całego, przykładowego CV) na przeczytanie o jego wzajemnych relacjach z kwiatkami, kosmosem i kurwa Dalaj Lamą.

- Nie zatracaj się w swoim pierdoleniu

Kluczowego punktu część druga. Pech chciał, że nie musieliśmy długo szukać, to samo CV:

Angielski na poziomie umożliwiającym zbajerowanie grupy czarnoskórych gangsterów z pistoletami, którzy postanowili skrócić mi życie po tym, jak zabłądziłem samochodem w Chicago (zobacz mapkę: tnij.org/cmy9 )

Tu już nawet nie będzie złośliwego komentarza. Mariusz Max Kolonko polskiego CV.

Tu już nawet nie będzie złośliwego komentarza. Mariusz Max Kolonko polskiego CV.

Mapka de best. Pokprzepi na bezrobociu, bo kto normalny zatrudni faceta, który traci czas na rysowanie takich mapek?

- Nie kłam

Jakiś czas temu zgłosił się do nas programista, który mimo znajomości php, .net, c++, assemblera, pascala, c+, delphi, ajaxa, pythona, javy, html, css i kilkudziesięciu innych technik informatycznej walki, nie był w stanie wgrać strony na serwer. Nie warto jest pisać więc w CV o dziesięcioletniej praktyce w tworzeniu stron internetowych i aplikacji sieciowych, opartych o najnowsze standardy przesyłania danych, gdy w rzeczywistości była to strona w HTML zrobiona dziesięć lat temu na informatykę.

- Nie przechwalaj się

Znam Piaska!

My też, a Piasek mówi nam, że ciebie nie zna!

Mi mówi, że nie zna was.

Ok, punkty dla ciebie.

(Ale pracy nie dostał, z czego bezpośrednio wynika punkt następny.)

- Nie krytykuj szefa/firmy, do której aplikujesz.

Wchodź w dupę tak głęboko, jak tylko członkowie młodzieżówki Platformy Obywatelskiej swoim mentorom potrafią, by tylko zaistnieć w polityce. Oczywiście jeśli jesteś za słaby w te klocki, twoje lizodupstwo zostanie wykryte i może rozjuszyć potencjalnego pracodawcę (tudzież szuka sobie wafla, tudzież liczy na to, że twój słaby charakter pozwoli mu spełniać swoje najbardziej władcze fantazje seksualne).

Młodzieżówka PO. Jedno z mniej drastycznych zdjęć, żeby się komuś nie zrobiło niedobrze...

Młodzieżówka PO. Jedno z mniej drastycznych zdjęć, żeby się komuś nie zrobiło niedobrze...

- Nie daj się złapać na żadne testy psychologiczne.

To jest dopiero masakra, kiedy… Ale zaraz, zaraz, przecież to już po przyjęciu CV, więc nic o tym dziś nie powiemy!

- Nim wyślesz CV upewnij się, czy umiesz robić dobrą kawę.

Pięcie się po drabinie kariery wymaga wyrzeczeń, a technika parzenia kawy jest jedną z elementarnych kwestii dla każdego adepta aplikującego do pracy w dobrej firmie. Jest to motyw szczególnie popularny wśród lekarzy i prawników, którzy po studiach tak naprawdę nadal niczego nie umieją. Jeśli chcesz poznać kandydata na dobrego prawnika/lekarza – sprawdź jaką parzy kawę.

- Nie pisz w CV o pierdołach.

Jeśli nie masz się czym pochwalić w CV, to pogódź się z tym. Sztuczne dodawanie osiągnięć pokroju “kiedyś na w-fie strzeliłem hat-tricka” lub “potrafię rozpoznać smak wody mineralnej bez patrzenia na etykietkę” wzbudzi jedynie politowanie na twarzy rekrutującego. Uwaga! Wyjątkiem jest “parzę wyśmienitą kawę” o czym wspomnieliśmy wyżej.


- Nie dawaj swojej fotki jeśli nie jesteś ładny/a.

W przypadku facetów przeważnie nie ma to znaczenia, natomiast w przypadku kobiet olbrzymie (ach, ci paskudni seksiści, proponujemy zorganizować z tego powodu jakąś paradę i przyblokować miasto na parę godzin). Jeśli jesteś brzydki/a – nie dołączaj swojego zdjęcia. Nawet nie wiecie jak naiwni są faceci i co będą sobie wyobrażać. Uwaga, jeśli masz konto na naszej-klasie to na nic konspiracja.

A więc, jak pisać CV?

Sprawa nie jest skomplikowana. Wystarczy być chociaż troszkę zajebistym i mieć co w nim wpisać oraz unikać powyższych potknięć. Lista mogłaby być naturalnie dużo dłuższa, ale staramy się skupić na najważniejszym. Tak naprawdę już wkrótce standardowy model CV będzie mocno przestarzały. My, przekształciliśmy już nasze życiorysy na model zachodni, co i Wam proponujemy. Poniżej próbka:

Katecheza #7: Niech CV Twoje stoi z dala od obciachu i gotowych szablonów.